Obserwatorzy

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Moc perfum

      Zapach... czy jest coś piękniejszego? Wystarczy parę kropelek perfum a osoby wokół nas mogą zacząć zachowywać się zupełnie inaczej. I to zupełnie nieświadomie. Jakiś czas temu w pewnej gazecie trafiłam na artykuł, skąd biorą się tak ważne składniki jak np piżmo, kastoreum czy cybet.
       Piżmo, które jest składnikiem wielu znanych perfum, to w rzeczywistości wydzielina gruczołów...odbytniczych piżmowca i piżmaka lub gruczołów podbrzusznych sarny syberyjskiej... yshhh myślicie o tym samym? :/ Na szczęście, dzięki ochronie zwierząt, dzisiaj stosuje się tylko syntetyczny zamiennik piżma lub olejek ambretowy, który ma podobny zapach.
        Kastoreum to feromon, wydzielany przez napletek bobra! Aby wyprodukować składnik, suszyło się go i rozpuszczało w alkoholu. Kastoreum produkuje się teraz tylko w laboratorium a jest głównym składnikiem perfum Opium YSL. :D
        Cybet to wydzielina gruczołów odbytniczych afrykańskich kotów drapieżnych- cybetów. Ma intensywną woń, ostrą, trochę słodkawą przypominającą zapach moczu i miodu. Jest jednym z głównych składników perfum Obsession Calvina Kleina.
        Szczerze mówiąc, przeraziły mnie trochę te składniki perfum. Kto by pomyślał, że takie rzeczy możemy w nich znaleźć. Nie zmienia to faktu, że każda z nas potrzebuje perfum. Aby czasem poczuć się kobieco. Aby czasem zwrócić na siebie uwagę płci przeciwnej. Dlatego tak ważne jest, aby zapach który chcemy wybrać, pasował do pory dnia oraz naszego nastroju.
        I tak, jeśli jesteś zła i zestresowana, lub jeśli chcesz uspokoić osoby w twoim otoczeniu, spryskaj się zapachem cytrusowym. Zostało udowodnione,że zapachy cytrusowe, trawiaste działają odstresowująco i uspokajająco. Na noc dobrze jest spryskać pościel perfumami z jaśminem. Sprawią, że będzie nam się dobrze spało. Molekuły zapachu działają jak valium, który działa wyciszająco na pracę mózgu. Jest też świetnym afrodyzjakiem. ;) Jeśli natomiast chcemy zapamiętać dobrze jakiś fakt lub chcemy,aby ktoś inny zapamiętał go, spryskujemy się zapachem różanym. To udowodnione! :)
       Ja jestem osobą, która nie za bardzo lubi zapachy cytrusowe. Jestem osobą bardzo aktywną i wesołą. Moimi ulubionymi zapachami, są zapachy mocne, intensywne. Takie właśnie powinniśmy wybierać na wieczór. Ja natomiast często pachnę takimi w ciągu dnia. Moje ulubione zapachy to Mille et Une Roses- Lancome. Zapach już niestety, niedostępny. Notkę o nim znajdziecie niżej, na moim blogu. Innymi zapachami, które kocham są Armani-Code, Versace- Bright Cristal oraz Cristal Noir, Burberry-The Bit i wiele wiele innych. A jacy są Wasi faworyci? Czy tak jak ja lubicie mocne zapachy? Czy raczej delikatne? A może cytrusowe? :)






8 komentarzy:

Iwetto pisze...

Moje zapachy to zdecydowanie lekkie owocowe lub kwiatowe, nie lubię mocnych. A cytrusowe lubię na moim mężczyźnie ;)

Sylvia pisze...

O kurde :) nawet nie wiedziałam, że takie cuda można znaleźć w perfumach. Co nie zmienia faktu, że kocham je ponad wszystko.
Moje ulubione to m.in Armani "Code", Dior "Miss Dior Cherie", Marc Jacobs "Daiys", Armani "Aqua di Gio" :] oo i jeszcze zapomniałam o Beyonce "Heath" i Halle Berry perfuma chyba nawet o tej samej nazwie :)

Angel MakeUp World pisze...

A co w tym dziwnego? Dzięki zapachom, a w zasadzie feromonom zwierzęta rozpoznają swój gatunek, łączą się w pary... dzięki czemu powstaje nowe życie... nic więc dziwnego, że najsilniejsze zapachy otrzymuje się z miejsc intymnych :D

Takie też zadanie perfum... jakby na to nie patrzeć mają one skusić płeć przeciwną ;-) To zadanie prawdziwych perfum :)

Pomijam drobne podśmierdówki, które używamy dla poprawy humoru czy też odświeżenia powietrza w okół nas :)
Pozdrawiam :)

...:::Neosverden:::... pisze...

Iwetto ja na moim facecie lubię zapachy delikatne, wodne. Ale cytrusy też. :D Sylvia no to mamy bardzo podobny gust. ;)

...:::Neosverden:::... pisze...

Angel masz rację. :D Ale przyznaj że też się nie spodziewałaś że do perfum dodawany jest napletek bobra.... :D hehehe

Angel8890846 pisze...

Kochana Judytko, napletek bobra nie zdziwił mnie zupełnie :) Fascynowałam się ładnych parę lat temu tworzeniem zapachów... zadziwia mnie natomiast ostatni wynalazek w świecie zapachów, np. perfumy o zapachu waginy... mieszanka potu, moczu i podniecenia... :D
Moda na kosmetyki eco zaczyna mnie przerastać :DDDD
Jakoś wolę napletek bobra :D

...:::Neosverden:::... pisze...

Angel to ja też raczej zostanę przy tym napletku bobra... Te ECO kosmetyki zaczynają mnie przerażać... :/

SweetPerelka pisze...

ja osobiście uwielbiam lekkie owocowe z nutką słodyczy...
ps.zapraszam Cię na rozdanie na moim blogu będzie mi miło :) obserwuje