Obserwatorzy

niedziela, 9 marca 2014

Ciepło...

Cześć moi Kochani. Jak zazwyczaj w moich ostatnich postach, powinnam tu napisać: znów jestem po długiej nieobecności... Ale tak nie będzie. Po prostu jest notka i już.
Na początku chciałam Was ostrzec, że moje posty będą teraz nieco inne. Na pewno nie zabraknie tu notek kosmetycznych, urodowych itp., ale będzie też o mojej nowej pasji. Otóż moi Drodzy, od zeszłego roku jeżdżę motocyklem. :D Od zawsze marzyłam o tym, żeby mieć prawo jazdy kat.A, aż w końcu się udało. Skończyłam kurs, i już na nowych przepisach zdałam. No i najważniejsze: kupiłam maszynę!
Dzisiaj prezentuję Wam moje 220 kg'owe maleństwo oraz akcesoria, które w ostatnim czasie kupiłam. Mam nadzieję, że w gronie blogowiczek znajdą się też pasjonatki motocykli, i że nawiążemy nowe kontakty. Będziemy mogły wymieniać się informacjami na temat ubrań, części i ogólnych doświadczeń. Bo przecież motocykliści to jedna, wielka rodzina. Lewa! :)

Rękawice... Jeden z niezbędnych elementów na motocykl. Te, które widzicie wyżej, to marka SECA. Polska marka w przystępnej cenie. Kupione od Pana z logo, któremu ukradłam tą fotkę. Od SECA, ( nie wiem jak to odmieniać) mam już kurtkę wiosenno-jesienną i jestem bardzo zadowolona. Rękawice spodobały mi się dlatego, że są idealne na wiosnę i lato. Cienka skóra bydlęca oraz wzmocnienia na kostki oraz palce. Dodatkowo na palcu wskazującym gumka do ścierania wody i pary z owiewki kasku. No i ciekawy dizajn. A jak z jakością? O niej nie mogę powiedzieć jeszcze zbyt wiele, dlatego, że posiadam je od około miesiąca. Jeśli przetrwają sezon, patrząc na ich cenę, jakość będzie dobra. Kosztują około 170-190 zł. Więc są tanie. :)

Kaski LS2. Mam już dwa w swojej kolekcji. Jeden w niebieskie kwiaty, drugi czarny metalik. Jestem z nich bardzo zadowolona, chociaż wiem, że na rynku są kaski, które bardzo odbiegają jakością od tych. I wiem, że ktoś by tu powiedział, że jednak jakość i cena przemawia za bezpieczeństwem. Jednak kaski LS2 spełniają wszelkie normy bezpieczeństwa. Jeździłam w nich już i na krótkich trasach, i na bardzo długich. Jedyną wadą jest to, że są dość ciężkie i przy prędkości jednak jest to wyczuwalne. I troszkę głośne.
Ale polecam je, jeśli nie chcemy wydawać tysięcy na kask. LS2 mają zakres cenowy od 300 zł do 700.
I świetne wzory. Każdy znajdzie coś dla siebie.



Na tym maleństwie nauczyłam się jeździć. Suzuki Gladius 650... Na początku ciężko było go okiełznać...




 Ale miłość do Suzuki pozostała, i moją pierwszą maszyną stał się Bandit GSF 600 S... 2000 rok.








2 komentarze:

Karoline Ponicka pisze...

Czarny najlepszy <3

Karoline Ponicka pisze...

Czarny najlepszy <3